Sama do końca nie jestem pewna o czym będzie ten blog, czy o kopertach czy o znaczkach, czy jest jakaś różnica w kolekcjonowanych jednych i drugich oprócz przechowywania? Ze względów praktycznych z chęcią pozdejmowałabym znaczki z kopert, wydaje mi się, że przechowywanie ich w klaserach korzystniejsze przestrzennie. Z drugiej strony, niektóre koperty są p prostu znaczkami udekorowane. Nadawcy naklejają je z niezwykłą starannością i aż szkoda niszczyć efekt ich pracy.
Znaczki zaczęłam zbierać we wczesnych latach nastoletnich, później przestałam na jakieś 10-15 lat, ale swoją kolekcję, oraz kolekcję mojego taty, nadal mam. Około 4 lata temu zainteresowałam się postcrossingiem, od zbierania kartek już tylko krok do zbierania znaczków. Przecież aby wysłać każdą kartkę potrzebuję znaczka, mogę je przebierać i wybrać takie, które w danej chwili najbardziej się mi podobają.
Koperty z pięknymi znaczkami postanowiłam zbierać po kartkowych wymianach z Sumanto z Bangladeszu. Na początku taka kolekcja wydawała mi się dziwna, ale jak widać - swoją też już mam, małą, ale jest. Nie jestem w stanie teraz sobie przypomnieć skąd i od kogo dostałam swoją pierwszą kopertę, ale na pierwszy post wybrałam tę od Sumanto. Mogę mu jedynie podziękować za zarażenie mnie swoją pasją. Wyszukiwania ciekawych znaczków sprawia mi wiele frajdy, a nieraz trochę przeraża... Jest tyle pięknych znaczków, że po prostu wątpię abym kiedyś uznała, że moja kolekcja mnie satysfakcjonuje.
Koperta od Sumanto została udekorowana 4 pięknymi znaczkami z tygrysami, które są narodowym zwierzęciem w Bangladeszu.

No comments:
Post a Comment